Brygada RR, czyli Rodzina Razem

   Rodzina stała się bardzo modnym pojęciem. Odwołują się do niego politycy, reklamodawcy, naukowcy… Nikt nie kwestionuje jej znaczenia w życiu człowieka, wprost przeciwnie. Wciąż słychać nawoływania, że należy poświęcać jej więcej uwagi, że nie sposób przecenić jej wpływu na jakość życia człowieka. To jedna strona medalu. Druga? Dramatyczny wzrost rozpadów związków, stawianie kariery ponad wartości rodzinne, zmaganie się ze zjawiskiem eurosieroctwa coraz młodszych dzieci. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

family-1454783
pixabay.com

   Oczywiście, można by wiele stron napisać o tym, czym rodzina powinna być, co zrobić, by było lepiej. Przywoływać całe stronice mądrych słów, które wypowiedzieli bardzo mądrzy ludzie. Tylko czy to rzeczywiście działa? Czyż nie prościej będzie, jeśli każdy z nas zada sobie proste pytanie: co ja mogę zrobić, by moja rodzina była DOBRA albo JESZCZE LEPSZA? Co mogę mojej rodzinie zaoferować, by dać więcej od siebie? O co mogę poprosić, by rodzina dała mnie? Życie składa się z drobiazgów, a małe kroki działają cuda… Małe kroki składają się na milowe skoki. A więc do dzieła!

    Dla nikogo nie będzie zdziwieniem, że częścią odpowiedzi na zadane wcześniej pytania będzie… CZAS. Czas dla rodziny. Bycia razem, nie obok siebie. To istotna różnica. Niech on będzie krótki, ale autentyczny. Nasi przodkowie doskonale wiedzieli, jak to osiągnąć. Tworzyli rytuały, których skrupulatnie przestrzegali. Rytuały społeczne, bycie w grupie zakodowane jest w nas. W ten sposób zaspakajamy najważniejszą potrzebę – potrzebę bezpieczeństwa. Bez niej przecież nie ma reszty piramidy Maslowa – jak bowiem dążyć do samorealizacji, jeżeli nie dbam o moje miejsce, moje korzenie?

family-hand-1636615
pixabay.com

    Zachęcamy do tego, by usiąść wspólnie. W jednym miejscu. O tej samej godzinie. Bez telefonu i komputera. Bez gonitwy myśli, co jeszcze trzeba zrobić. Zorganizujmy przestrzeń tak, by zaprosić wszystkich członków rodziny, także tych najmłodszych. Przy kuchennym stole, w salonie, na werandzie lub balkonie? Nie ma znaczenia! Przekonajmy najbliższych, że to nie strata czasu. Usiądźmy więc wreszcie z filiżanką herbaty…

I porozmawiajmy. Na początek o… herbacie. Dla mamy coś specjalnego. Jak choćby bergamotowo-różany smak mieszanki Earl Grey & Róża, a może nieco słodziej? Niech wtedy mama sięgnie po brzoskwiniowo-waniliową Białą Rozkosz. Jeśli jednak trzeba coś wyrazistego, by się odprężyć warto skosztować mieszanki Sencha Sekret Kleopatry. Cóż – mama gotowa. Teraz filiżanka dla taty. Mężczyzna też może wybierać. Zdecydowana mieszanka Red Whiskey, łagodna Sencha Kaktusowa. A może tata pobudzi zmysły i wypije z mamą Senchę Casanovę?

coffee-cup-1081711
pixabay.com

   No i rodzice gotowi… Czas na młodszych uczestników rodzinnego rytuału. Soczek, wodę zostawmy na inne okazje. Dzieci lubią robić to, co ich opiekunowie. Zaproponujmy tym mniej skorym pociechom do próbowania nowych smaków herbatę Jabłkową lub Malinową Naturę. Dla tych, co odważnie smakują świat warto przygotować Honeybush Jabłkowy, Owocowe Delicje lub Owoce Leśne. Pokażmy dzieciom, i tym młodszym, i tym starszym, jak spędzać czas z bliskimi. To nieoceniona walizka z dobrami do wykorzystania przez całe życie.

   A kiedy już wiemy, co kto ma w swej filiżance, rozmawiajmy o ważnych sprawach. O tym, kto kogo uderzył łopatką w piaskownicy, o tym, że pani w szkole pochwaliła za dobrze wykonane zadanie. Zaplanujmy wspólny spacer albo zaprojektujmy jakieś ozdoby na kuchenny stół. Wyciągnijmy zakurzone gry planszowe, opowiedzmy dowcipy, powspominajmy ostatnie wakacje.

camping-987721
pixabay.com

Wydaje się, że mało? Jak śpiewał Grechuta: „W życiu ważne są tylko chwile”. Z chwil tworzą się godziny, z godzin dni itd. Mały rytuał wspólnie wypitej herbaty może być dobrym początkiem „robienia czegoś” dla rodziny. Małe znaczy czasem więcej niż duże. Przy okazji nasze pociechy zobaczą też, że jesteśmy różni, a jednak razem. Ja nie lubię twojej herbaty, ty nie spróbowałbyś nigdy mojej… Ale czy to ma znaczenie? Liczy się przecież rodzinna chwila.
Miejmy też nadzieję, że smak mieszanek herbat Teart stanie się magdalenką Prousta. Czymś, co na zawsze będzie kojarzone z pozytywnymi emocjami i wartościami, o które warto walczyć i do których trzeba wracać. Wystarczy w dobrym towarzystwie przechylić filiżankę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s